Recenzje
Tymon & The Transistors: Bigos klasyczny PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jarek Krawczyk   
Piątek, 22 Styczeń 2010 00:00

Więcej…Jeśli ktoś zapadł w sen zimowy po wydaniu „Wesela” w 2004 roku i właśnie się obudził – może po wysłuchaniu tej płyty być nieźle zdziwiony. Takie zdziwienie ogarnęło wielu recenzentów i internautów, dla których „Bigos Heart” jest zaskakująca. Konsternację wywołuje prosty fakt: nie dość, że niemal wszystkie utwory są śpiewane po angielsku, to w dodatku nie ma ani słowa o „smażeniu tłuczonego szkła”, ani „sielskiej pupie w sianie” i cellulitisie. Tak jak by zespół Tymon & The Transistors nie wydał płyty „Don't Panic We're From Poland”, albo byłaby ta płyta zbiorem pastiszów, prześmiewczych tekstów i szalonych żartów. Nie rozumiem zamieszania, przecież Tymański w swych różnych projektach nigdy nie odżegnywał się od grania poważnego, a zamiar śpiewania głównie po angielsku głosił już parę lat temu, choćby w wywiadzie dla brzmienia.pl. Jedynym prawdziwym zaskoczeniem w przypadku „Bigos Heart” jest dla mnie to, że ten album jest taki... grzeczny, że trudno uwierzyć że spłodził go wiecznie niespokojny Tymon.

 
Wołyniec: Sukces ma wielu ojców PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jarek Krawczyk   
Środa, 20 Styczeń 2010 13:20
Więcej…
Bartłomiej Wołyniec - Wirmentacha

Niecały rok temu widziałem go na koncercie. W poznańskim Brogansie poprzedzał występy zespołów Folder i Alien Autopsy. Osamotniony na scenie Bartłomiej Wołyniec grał swoje piosenki, a nastrój jego muzyki skutecznie niszczyły rozmowy czekającej na kolejne występy (nielicznej w dodatku) publiczności. Artysta jakby nie przejmując się powszechnym olaniem, kontynuował swój set w nieskończoność. Beznadziejny brak atmosfery przeszkadzał mi jako słuchaczowi na tyle, że po kilku utworach, lekko znudzony, zacząłem zapoznawać się w praktyce z menu brogansowego baru. A dziś zachwycam się jego płytą.

 
Scena muzyczna wg Blockhead PDF Drukuj Email
Wpisany przez Agata Chrzuszcz   
Piątek, 15 Styczeń 2010 21:11
Więcej…
Blockhead - The Music Scene

Tak na dobry początek roku, brytyjska wytwórnia Ninja Tune, mająca pod swoimi skrzydłami takich artystów jak Bonobo, Dj Vadim, Jaga Jazzist, czy Blockhead, postanowiła sprawić ogromną radość słuchaczom i zdecydowała się nakarmić fanów, a wręcz nafaszerować ich potężnym, muzycznym daniem. Wytwórnia uprzyjemniła aktualnie bardzo mroźny styczeń, głównie mieszkańcom stolicy, a także mieszkańcom Wrocławia i Poznania, gdyż w dniach 13-15, to właśnie Dj Vadim odwiedził polskie kluby.

 
Spięty z durszlakiem na głowie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Agata Chrzuszcz   
Czwartek, 14 Styczeń 2010 20:59
Więcej…
Spięty - Antyszanty

Już sam durszlak z okładki świadczy o tym, że płyta jest niekonwencjonalna. A mowa tu o solowym albumie niejakiego Spiętego „Antyszanty”, artysta kojarzony i to nie bez powodu, może być z zespołem Lao Che. Hubert Dobaczewski, czyli Spięty, nie popisuje się na niej w żaden sposób przed słuchaczami, nie stara się pokazać z zupełnie nowej, nieznanej nam dotąd strony. I bardzo dobrze.

 
30 Seconds To Mars: Golarka taty i seks po pijaku PDF Drukuj Email
Wpisany przez Michał Baniowski   
Poniedziałek, 21 Grudzień 2009 14:52
Więcej…
30 Seconds To Mars - This Is War

Czy Drodzy Czytelnicy pamiętają film “Królowa potępionych”? Wampiry, Aaliyah, koniec świata i te sprawy. Gdyby album „This Is War” wtedy istniał, z pewnością zapełniłby kilka miejsc soundtracku. Tuż obok Slipknot, Marilyna Mansona, Korna i Disturbed. Ciężar może nie ten sam, ale 30 Seconds To Mars wyraźnie zmierzają w kierunku mroku. Pamiętajmy, że mrok może mieć różne oblicza. Ten ma twarz Jareda Leto – lidera i zarazem najbardziej wyjściowego członka zespołu. Faceta o buzi chłopca okraszonej kilkudniowym zarostem zdradzającym przekroczenie magicznej bariery osiemnastu lat. Czy w jakiś sposób przekłada się to na muzykę? Wpływ żaden, lecz sytuacja analogiczna.

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 13